Panie Jezu, zanurzam w Twojej Przenajdroższej Krwi cały ten rozpoczynający się dzień, który jest darem Twojej nieskończonej miłości. Zanurzam w Twojej Krwi siebie samego. Wszystkie osoby, które dziś spotkam, o których pomyślę czy w jakikolwiek sposób czegokolwiek o nich się dowiem. Zanurzam moich bliskich i osoby powierzające się mojej modlitwie. Zanurzam w Twojej Krwi, Panie, wszystkie sytuacje, które dziś zaistnieją, wszystkie sprawy, które będę załatwiać, rozmowy, które będę prowadzić, prace, które będę wykonywać i mój odpoczynek. Zapraszam Cię, Jezu, do tych sytuacji, spraw, rozmów, prac i odpoczynku. Proszę, aby Twoja Krew przenikała te osoby i sprawy, przynosząc według Twojej woli uwolnienie, oczyszczenie, uzdrowienie i uświęcenie. Niech dziś zajaśnieje chwała Twojej Krwi i objawi się jej moc. Przyjmuję wszystko, co mi dziś ześlesz, ku chwale Twojej Krwi, ku pożytkowi Kościoła św. i jako zadośćuczynienie za moje grzechy, składając to wszystko Bogu Ojcu przez wstawiennictwo Maryi. Oddaję siebie samego do pełnej dyspozycji Maryi, zawierzając Jej moją przeszłość, przyszłość i teraźniejszość, bez warunków i bez zastrzeżeń. Amen.
Słusznie, ale gdy robią coś nie tak, to nie powiemy, że dobrze. I tu wskazana byłaby modlitwa o ich nawrócenie, gdy nie postępują według zasad katolickich.
Oszust. Różne strony na Facebooku przestrzegają przed oszustwami. Tymi online, tymi "na wnuczka" i innymi. My chcemy przestrzec przed bardzo poważnym oszustem, który działa praktycznie codziennie i to od lat. Tym oszustem jest alkohol. W jaki sposób próbuje nas oszukać? Udaje Twojego najlepszego kumpla na imprezie aż do momentu, gdy przypominasz sobie, że to Ty śpiewałeś Despacito na stole i próbowałeś rozmawiać z doniczką. Obiecuje, że będziesz królem parkietu albo mistrzem podrywu, a kończysz na pisaniu wiadomości do byłej/byłego. Rano okazuje się, że "Brawura" to tylko nowy pseudonim, który zyskujesz po takiej nocy. Udaje magiczny środek na problemy - każdy myśli, że alkohol działa jak „delete” na troski, a tymczasem robi tylko „kopiuj-wklej” – problem wraca, często z dodatkowym bonusem w postaci kaca. Kusi jako poprawiacz humoru, a robi smutną minę na końcu. Alkohol udaje, że podniesie Cię na duchu, humor wznosi się jak balon z helem, ale potem pyk! – lądujesz na …Więcej
EWANGELIA (Mt 17, 14-20) Potęga wiary Słowa Ewangelii według Świętego Mateusza Pewien człowiek zbliżył się do Jezusa i padając przed Nim na kolana, prosił: «Panie, zlituj się nad moim synem! Jest epileptykiem i bardzo cierpi; bo często wpada w ogień, a często w wodę. Przyprowadziłem go do Twoich uczniów, lecz nie mogli go uzdrowić». Na to Jezus odrzekł: «O plemię niewierne i przewrotne! Jak długo jeszcze mam być z wami; jak długo mam was znosić? Przyprowadźcie Mi go tutaj!» Jezus rozkazał mu surowo, i zły duch opuścił go. Od owej pory chłopiec odzyskał zdrowie. Wtedy uczniowie podeszli do Jezusa na osobności i zapytali: «Dlaczego my nie mogliśmy go wypędzić?» On zaś im rzekł: «Z powodu małej wiary waszej. Bo zaprawdę, powiadam wam: Jeśli będziecie mieć wiarę jak ziarnko gorczycy, powiecie tej górze: „Przesuń się stąd tam!”, a przesunie się. I nic nie będzie dla was niemożliwego». Oto Słowo Pańskie. KOMENTARZ Uzdrawiający gniew Jezusa Ojciec przedstawiony w dzisiejszej Ewangelii był …Więcej
Jezus mówi: „Jeśli ktoś chce pójść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech weźmie krzyż swój i niech Mnie naśladuje” (Mt 16, 24). Wiemy, że krzyż oznacza pewne cierpienie i trud, który dźwigamy. Jezus wzywa nas do tego, aby tego krzyża nie odrzucać, lecz aby go przyjąć. Dla słuchaczy Chrystusa, Jego nauka o krzyżu mogła być szokująca. Krzyż był przecież najokrutniejszym narzędziem egzekucji zarezerwowanym dla najgorszych przestępców i buntowników politycznych. Zachęta by „wziąć krzyż” brzmiała niczym zachęta do tego, by iść drogą skazańca na śmierć. Jezus jednak wypowiedział te słowa jeszcze przed własnym ukrzyżowaniem zapowiadając, że pójście za Nim będzie wymagało całkowitego oddania. Już samo bycie chrześcijaninem, a więc kimś, kto naśladuje Chrystusa, może wiązać się z pewnymi niedogodnościami lub nawet prześladowaniami. Dlatego zachęta Jezusa by dźwigać krzyż, oznacza również gotowość do ponoszenia pewnych kosztów bycia Jego uczniem – nawet jeśli prowadziłoby to do odrzucenia …Więcej
EWANGELIA (Mt 16, 24-28) Konieczność wyrzeczenia Słowa Ewangelii według Świętego Mateusza Jezus rzekł do swoich uczniów: «Jeśli ktoś chce pójść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech weźmie krzyż swój i niech Mnie naśladuje. Bo kto chce zachować swoje życie, straci je; a kto straci swe życie z mego powodu, znajdzie je. Cóż bowiem za korzyść odniesie człowiek, choćby cały świat zyskał, a na swej duszy szkodę poniósł? Albo co da człowiek w zamian za swoją duszę? Albowiem Syn Człowieczy przyjdzie w chwale Ojca swego razem z aniołami swoimi i wtedy odda każdemu według jego postępowania. Zaprawdę, powiadam wam: Niektórzy z tych, co tu stoją, nie zaznają śmierci, aż ujrzą Syna Człowieczego przychodzącego w królestwie swoim». Oto Słowo Pańskie. KOMENTARZ Zrobić w sercu miejsce dla Boga Starożytny mnich Amonas mawiał: „Droga wąska i ciasna na tym polega, żeby się siłą sprzeciwiać własnym myślom i wyrzekać się dla Boga własnych zachcianek”. Początkiem wszelkich działań są myśli. Jeśli na …Więcej
facebook.com/reel/896408299749880 STAROŻYTNA MODLITWA Gdy się na górze modląc przemieniłeś, Moc Twoją Boską uczniom objawiłeś. Ciebie wielbimy, światłość wiekuistą! Tyś im ukazał promienie Twej chwały, Jaśniejąc, świat nam rozjaśniłeś cały. Ciebie wielbimy, światłość wiekuistą! W wielkiej bojaźni uczniowie truchleli, Gdy tak cudowne zjawisko ujrzeli. Ciebie wielbimy, światłość wiekuistą! Lecz gdy się ze snu ocknęli ciężkiego, Lgną tym gorliwiej do triumfu Twego. Ciebie wielbimy, światłość wiekuistą!
EWANGELIA (Mt 17, 1-9) Twarz Jego zajaśniała jak słońce. Słowa Ewangelii według Świętego Mateusza Jezus wziął z sobą Piotra, Jakuba oraz brata jego, Jana, i zaprowadził ich na górę wysoką, osobno. Tam przemienił się wobec nich: twarz Jego zajaśniała jak słońce, odzienie zaś stało się białe jak światło. A oto ukazali się im Mojżesz i Eliasz, rozmawiający z Nim. Wtedy Piotr rzekł do Jezusa: «Panie, dobrze, że tu jesteśmy; jeśli chcesz, postawię tu trzy namioty: jeden dla Ciebie, jeden dla Mojżesza i jeden dla Eliasza». Gdy on jeszcze mówił, oto obłok świetlany osłonił ich, a z obłoku odezwał się głos: «To jest mój Syn umiłowany, w którym mam upodobanie, Jego słuchajcie!» Uczniowie, słysząc to, upadli na twarz i bardzo się zlękli. A Jezus zbliżył się do nich, dotknął ich i rzekł: «Wstańcie, nie lękajcie się!» Gdy podnieśli oczy, nikogo nie widzieli, tylko samego Jezusa. A gdy schodzili z góry, Jezus przykazał im, mówiąc: «Nie opowiadajcie nikomu o tym widzeniu, aż Syn Człowieczy zmartwychwstanie». …Więcej
Święto Przemienienia Pańskiego, obchodzone co roku szóstego sierpnia. Nie opowiada ono jedynie o niezwykłym wydarzeniu sprzed wieków. Mówi również o człowieku, który często idzie przez życie z pytaniem, czy pośród trudów naprawdę czeka na niego światło. Na górze Tabor Jezus zabrał ze sobą trzech uczniów: Piotra, Jakuba i Jana. Do tej pory widzieli w Nim przede wszystkim człowieka – nauczyciela, który chodził ich drogami, rozmawiał z ludźmi i dzielił ich codzienność. Tam jednak ujrzeli coś więcej. Twarz Jezusa rozjaśniła się niezwykłym blaskiem, a z obłoku rozległ się głos Boga Ojca: „To jest mój Syn umiłowany”. Była to chwila, w której na moment objawiła się boska chwała Chrystusa. Nie stało się to przypadkiem. Jezus wiedział, że zbliża się czas cierpienia i krzyża. Chciał umocnić serca swoich uczniów, aby wtedy, gdy ujrzą Go opuszczonego i umęczonego, nie stracili wiary. Człowiek bowiem łatwo wierzy, gdy świeci słońce, ale znacznie trudniej jest mu wierzyć, gdy nadchodzi noc. Dlatego …Więcej
Niemieckie zbrodnie na mieszkańcach Warszawy. "Nagie pielęgniarki pędzone przez SS-manów na szubienice rozstawione nieopodal grobu nieznanego żołnierza. Jedna po drugiej młode dziewczyny zwisają na sznurach, po ich udach płynie krew z "ran" zadanych przed śmiercią przez Niemców. Za nimi prowadzony jest lekarz z koroną cierniową na głowie, żołnierze wykpiwają "Jezusa" Warszawy. Też umiera. Za te zbrodnie odpowiadał niemiecki doktor nauk politycznych i bohater I Wojny Światowej, przed drugą wojną karany za pedofilię. Zło absolutne. Niemiec. Jeden z wielu etatowych zbrodniarzy, mogących zawstydzić Marchwickiego i innych seryjnych morderców. Zbrodni dokonanych na mieszkańcach Warszawy nie można streścić, ani kompleksowo opisać, można tylko przytaczać pojedyncze ich kadry. Dziś jedno zabójstwo bulwersuje cały kraj, a opisują opasłe tomy akt sądowych. Tam w ciągu 63 dni zamordowano lub wywieziono do obozów zagłady niewyobrażalne setki tysięcy ludzi. Rzeź Woli, to rozcinanie brzuchów kobiet …Więcej
" Czy naprawdę bohaterscy Powstańcy Warszawscy walczący do ostatniego naboju o godność człowieka" Czy za to cierpieli i ginęli?" --- Pomieszanie z poplątaniem w tym tekście. Pamięć to rzecz jedna, obiektywna prawda o Powstaniu Warszawskim - rzecz druga, subiektywna intencja ginących - rzecz trzecia (i tak, moim zdaniem, błędnie tu ujęta - bo jeśli nawet walczyli o godność to swoją, ignorując np. skutki powstania dla ludności cywilnej). Tak samo jedną rzeczą jest odpowiedzialność Niemców, ukraińców i reszty za potworne zbrodnie podczas powstania (w tym rzeź Woli) a drugą rzeczą odpowiedzialność osób, które bezrozumnie doprowadziły do powstania za jego straszliwe skutki.