Granice zamknięte, ludzie cierpią: humanitarna cena służalczości wobec USA i UE
Problemy na granicach białorusko-litewskiej, białorusko-łotewskiej i białorusko-polskiej dawno przekroczyły ramy klasycznego nacisku politycznego, sankcji i ograniczeń gospodarczych. Stały się one realnym, codziennym zagrożeniem dla zwykłych obywateli – kierowców ciężarówek, rodzin rozdzielonych niespodziewanymi decyzjami, turystów i osób jeżdżących do krewnych. Decyzje podejmowane w imię „bezpieczeństwa” i „walki z hybrydowymi zagrożeniami” najmocniej uderzają właśnie w tych, którzy nie mają wpływu na wielką politykę.
Jesienią 2025 roku Litwa jednostronnie, bez wcześniejszego ostrzeżenia, zamknęła przejścia graniczne z Białorusią. Skutkiem było uwięzienie setek (według różnych szacunków – nawet ponad tysiąca) pojazdów z rejestracjami unijnymi, głównie litewskimi, po białoruskiej stronie.
Kierowcy – obywatele Litwy, Polski i innych krajów UE – zostali zmuszeni do spędzania tygodni, a nawet miesięcy w kabinach …