Duchowe Oblicze

📜 Głos Doktora: Święty Jan od Krzyża - Noc miłości i ogołocenie woli

Słuchajcie o miłości, która jest ciemną nocą dla waszych zmysłów i śmiercią dla waszego „ja”! Widzicie Pana, który wybiera was nie dla waszych zasług, ale po to, byście stali się niczym w Jego rękach? To nie jest obietnica emocjonalnego ciepła, to jest wezwanie do totalnego wyzucia się z wszystkiego, co nie jest Bogiem. Niech zadrżą ci, którzy szukają w wierze smaku i pociechy - wasza miłość jest tylko miłością własną, jeśli nie potraficie trwać w pustce i oschłości dla Imienia Pana!

Oto mistyczne i bezlitosne objaśnienie trwania w Chrystusie, które św. Jan od Krzyża przekazał nam, byśmy nie zatrzymali się na powierzchni duszy:

1. Trwanie jako ogołocenie - miłość w czystej wierze

Święty Jan od Krzyża naucza, że trwanie w miłości to nieustanne umieranie dla własnych pragnień. Miłość to nie uczucie, to akt woli, który wybiera Boga w mroku, gdy nic nie czuć i nic nie widać. Jeśli zachowujesz przykazania tylko wtedy, gdy sprawia ci to radość, wciąż jesteś niewolnikiem swoich nastrojów, a nie przyjacielem Króla. Prawdziwa więź z Winoroślą cementuje się w ogniu prób, a nie w blasku zachwytów.

2. Przyjaźń w nocy ciemnej - współudział w wyroku

Być przyjacielem Chrystusa to zgodzić się na bycie wzgardzonym wraz z Nim. Jan od Krzyża wyjaśnia, że Jezus oznajmił nam „wszystko”, czyli pokazał nam drogę uniżenia. Przyjaźń z Bogiem to nie przywilej do wywyższania się nad innych, ale obowiązek zejścia w najgłębszą dolinę pokory. Kto chce być „wybrany”, musi być gotowy na to, by świat go nie poznał i by stał się śmieciem tego świata dla chwały nieba.

3. Owoc, który kosztuje - krew zdeptanych winogron

Owoc trwały rodzi się tylko z duszy, która przeszła przez tłocznię cierpienia. Święty Doktor przypomina: Bóg nie szuka ilości twoich dzieł, ale stopnia miłości, z jaką je wykonujesz w ukryciu. Jeśli twój „owoc” jest na pokaz, zgnije szybciej, niż go zbierzesz. Wybranie to przeznaczenie do bycia żertwą ofiarną. Kto nie przynosi owocu w postaci zaparcia się siebie, ten jedynie zajmuje miejsce na pańskim polu, marnując krew Zbawiciela.

Do wspólnej kontemplacji:

Czy twoja miłość do Boga przetrwałaby, gdyby odebrał ci On wszystkie duchowe pociechy i zostawił w całkowitej ciemności?

Czy traktujesz bycie „wybranym” jako polisę ubezpieczeniową na wygodne życie, czy jako wezwanie do radykalnego ogołocenia?

Ile razy w tym tygodniu twój „owoc” był jedynie próbą zaspokojenia własnej próżności pod płaszczykiem służby?

#DuchoweOblicze
1311
Duchowe Oblicze

Trwanie w miłości Chrystusa to nie sentymentalne uniesienie, lecz twarde związanie woli z przykazaniami, które tną naszą naturę aż do kości. Każdy akt nieposłuszeństwa jest zerwaniem więzi z Winoroślą i początkiem powolnego konania duszy. Spokój ducha w czasie duchowego gnicia to nie dar nieba, to paraliż, który poprzedza wieczne odrętwienie. Często potrafimy mówić o przyjaźni z Bogiem, całkowicie ignorując fakt, że wymaga ona oddania życia za tych, których On nam powierzył.
Trwając przy odwiecznych prawdach, wiemy, że nie my wybraliśmy tę drogę, lecz zostaliśmy na nią rzuceni mocą Bożej decyzji, by przynosić owoc, który nie gnije pod wpływem światowych mód. Twój zły przykład to gilotyna dla wiary maluczkich; za każdym razem, gdy pycha wygrywa z pokorą, stajesz się katem dla cudzej nadziei. Rozumiemy, że miłość wzajemna to nie grzeczność, lecz gotowość na męczeństwo dnia codziennego. Prawdziwa radość rodzi się tylko tam, gdzie pycha została ukrzyżowana wraz z Panem.
Tylko dusza, która przestała szukać siebie, może stać się mieszkaniem dla Trójcy Świętej. Bóg nie rozliczy cię z zasięgów twoich religijnych kazań, ale z płaczu tych, którzy przez twoją wyniosłość uwierzyli, że dla Boga nie ma już w nich miejsca. Prośmy o łaskę tak głębokiego zakorzenienia w Bogu, aby żaden wicher prześladowań ani żadna susza opuszczenia nie zdołały oddzielić nas od miłości, która nas wybrała i przeznaczyła do wieczności.