MEDALIK ŚW. BENEDYKTA

Ks. Adam Martyna i Ks. Paweł Murziński na temat niewiast w spodniach, goliźnie i godnym ubiorze!


Człowiek kulturalny zdaje sobie sprawę z faktu, że w świecie, w którym żyjemy, obowiązuje pewna kultura ubioru. Inaczej ubieramy się na wesele czy inne uroczystości rodzinne, a inaczej np. na zakupy. Są nawet restauracje, do których nie wpuszczą nas bez garnituru czy tzw. eleganckiego stroju wieczorowego. Wiemy, jak się ubrać na spektakl teatralny, a jak na kawę do sąsiadów. Tej wiedzy jednak zdaje się nam brakować, kiedy wybieramy się do kościoła. Obserwując wiele kobiet i mężczyzn w Domu Bożym, często można odnieść wrażenie, ze wielu z zebranych znalazło się w Kościele przypadkowo: prosto z zakupów, dyskoteki czy treningu sportowego. Jest to smutny obraz w naszych czasach.

Wyobraźmy sobie, że idziemy na audiencję do Króla... Jaki strój byśmy włożyli? Czyż nie staralibyśmy się ubrać jak najlepiej, tak by podkreślić nasz szacunek dla osoby, która nas przyjmuje? Tymczasem idąc na spotkanie z Królem Królów, ubieramy się swobodnie jak na plażę czy do jakiegoś podrzędnego lokalu. Czy tak być powinno?

Wyrzucając ze Świątyni kupców, powiedział Pan Jezus: „Mój Dom ma być Domem modlitwy..." Czy nasz ubiór sprzyja modlitwie? Czy świadczy o tym, że właśnie przyszliśmy się modlić?

Jak zatem powinniśmy ubierać się do Kościoła, aby dać wyraz naszej pobożności i wierze?

Uroczyście, ale skromnie. Mężczyźni powinni pamiętać, że do Kościoła należy założyć garnitur, lub kiedy jest bardzo gorąco przynajmniej koszulę z krawatem i długie spodnie. Wyciągnięte i niedbałe swetry zostawmy w domu. Podobnie wytarte dżinsy. Czy w taki strój ubralibyśmy się na spotkanie w sprawie pracy? A Bóg, czy jest kimś mniej wartościowym od dyrektora przedsiębiorstwa?

Szczególnie panie powinny pamiętać, po co idą do Kościoła. W żadnym wypadku nie jest to rewia mody. Po co zatem zakładać suknię odsłaniającą plecy? Ileż to pań przychodzi do Kościoła, szczególnie latem, w strojach niemal plażowych? Te wszystkie sukienki na ramiączkach nadają się raczej na spacer nad morzem, a nie na spotkanie z Ukrzyżowanym Panem w Jego Najświętszej Ofierze. Również spodnie nie są właściwym ubiorem kobiety, która ma przystąpić do Sakramentów Św. Szanująca się pani, która ma choć odrobinę dobrego smaku, założy spódnicę na tyle długą, by zakrywała kolana. Niedopuszczalne są jakieś rozcięcia, które nie tylko nie podkreślają pobożności ani dobrego smaku, ale stanowią przeszkodę w modlitwie i skupieniu dla innych.

Nie oszukujmy się. Diabeł potrafi kusić i w Kościele. Jakimi motywami kieruje się kobieta, dziewczyna, która zwraca uwagę na siebie przez nieskromny ubiór? Przecież ma jakiś powód, by się tak ubrać. Jaki? Czy chce zwrócić na siebie uwagę mężczyzn a odwrócić ich od zajmowania się Panem Bogiem? Wszyscy mamy ludzką naturę i pokusy pojawiają się niezależnie od nas. Ten, kto stwarza warunki do grzechu nawet w Kościele, zasługuje na Gniew Boży i z pewnością nie uniknie kary. To, że taki zwyczaj wkradł się do Kościołów, a Księża nie mają czasem dość odwagi, by o tym powiedzieć publicznie, nie oznacza, że jest to zwyczaj dobry. Jeżeli kobieta chce przykuwać w Kościele uwagę innych swoją nieskromnością, grzeszy ciężko, bo naraża innych na nieskromne myśli i odwraca ich uwagę od modlitwy. Ubieramy swoje ciało i dbamy o nie, bo jest przybytkiem Ducha Św., Świątynią Bożą. Dlatego należy mu się szacunek i odpowiedni strój, ale nie nagość.

Wiem, ze wiele dziewcząt i kobiet nie ma złych zamiarów. Ubierają się tak, bo chcą „być na czasie", nie chcą uchodzić za jakieś dziwaczki. Do tych pragnę się zwrócić: Drogie Siostry. Może nie widzicie w tym nic złego i nie macie żadnych niewłaściwych intencji, ale pomyślcie o innych. Różni ludzie mają różne problemy z pokusami. To, co dla jednego nie jest niczym niezwykłym, dla drugiego będzie stanowić straszną pokusę, tak, że zamiast modlić się, myśli o rzeczach niewłaściwych, i to z waszego powodu, choć może dotąd nie miałyście o tym pojęcia...


Innym zwyczajem, który nie przystoi w Kościele, jest przesadny makijaż. Nie chcę przez to powiedzieć, że jakieś drobne „poprawki" w urodzie są od razu złem. Ale po co tyle farby na twarzy, na wargach? Czasem, kiedy tak umalowane panie przystępują do Komunii Św., nie wiadomo jak podać im Pana Jezusa, żeby przy okazji nie pomalować palców na karminowo. Pewien Kapłan, podając Pana Jezusa obficie umalowanej damie, miał powiedzieć: „Panie Jezu, świeżo malowane!" Pan Jezus zna nas, zna naszą prawdziwą twarz, nie ma więc potrzeby, idąc na spotkanie z Nim, ukrywać tej twarzy pod warstwą malowideł.

Proszę mi wybaczyć ten emocjonalny ton, ale naprawdę dzieje się źle w naszych Kościołach.


Bardzo często dbamy, by zachwycać naszym strojem, ciałem ludzi podobnych nam, a przecież powinniśmy dbać przede wszystkim o piękno naszej Duszy. Skromność w ubiorze i wyglądzie pomoże nam się skupić, odciąć od światowych myśli i zająć modlitwą. Jeżeli będziemy o tym pamiętać, z każdej Mszy Św. wrócimy odmienieni, bo Pan Jezus daje Swoją Łaskę skromnym i pokornym. Amen.

Ks. Adam Martyna

Artykuł z PzM 24 wrzesień, październik 2005
źródło: Przymierze z Maryją

I jeszcze słowo Ks. Pawła Murzińskiego : Noszenie spodni przez kobiety jako objaw kryzysu kobiecości
126 tys.
Galinka Kov udostępnia to

Nie oszukujmy się. Diabeł potrafi kusić i w Kościele. Jakimi motywami kieruje się kobieta, dziewczyna, która zwraca uwagę na siebie przez nieskromny ubiór? Przecież ma jakiś powód, by się tak ubrać. Jaki? Czy chce zwrócić na siebie uwagę mężczyzn a odwrócić ich od zajmowania się Panem Bogiem?

867
M K udostępnia to

Święty Bazyli z 4 wieku mówił ,że jeśli nie uciekniesz przed tym co obrzydliwe ,to obrzydliwości tobą zawładną .
Dziś wiele dziewcząt i kobiet ,może nie mając złych zamiarów stało się obrzydliwymi w ubiorze oraz zachowaniu.Stało się babami
siadającymi po męsku, nie mającymi za nic skromności. Spodnie zmieniaja psychikę kobiety.Zmienia sie jej sylwetka i zostaje zaburzony proces hormonalny. Dlatego przestają być kobietami a stają się monstrami ,straszydłami ....

957
MEDALIK ŚW. BENEDYKTA udostępnia to

Wiem, ze wiele dziewcząt i kobiet nie ma złych zamiarów. Ubierają się tak, bo chcą „być na czasie", nie chcą uchodzić za jakieś dziwaczki. Do tych pragnę się zwrócić: Drogie Siostry. Może nie widzicie w tym nic złego i nie macie żadnych niewłaściwych intencji, ale pomyślcie o innych. Różni ludzie mają różne problemy z pokusami. To, co dla jednego nie jest niczym niezwykłym, dla drugiego będzie stanowić straszną pokusę, tak, że zamiast modlić się, myśli o rzeczach niewłaściwych, i to z waszego powodu, choć może dotąd nie miałyście o tym pojęcia...

62 tys.
Anieobecny

,, Takie będą Rzeczypospolite, jakie ich dzieci chowanie"...
A kto teraz wychowuje? Internet...?

Czy chcecie czuć się piękne? Czy chcecie być podziwiane? Czy chcecie być osobą dla chłopaków czy obiektem ich zainteresowań seks. W spodniach wyglądacie nudno , jesteście wszystkie jednakowe . Przyglądam się właśnie nastolatkom , są jednakowe jak ludzie w mundurkach w Korei Północnej. Nudne i nie do rozróżnienia. Rzadko widzę indywidualny styl jakiejś nastolatki. I jeszcze Wam powiem , że w sukienkach i spódnicach wyglądacie jak kwiaty i na pewno czyjś wzrok padnie na tę , która wygląda jak kwiat .

Lilianna w ogrodzie

Dziewczęta mają całkiem inną psychikę niż chłopcy i nie wiedzą co chłopakom w głowach siedzi.

Tymoteusz

To, co dla jednego nie jest niczym niezwykłym, dla drugiego będzie stanowić straszną pokusę, tak, że zamiast modlić się, myśli o rzeczach niewłaściwych, i to z waszego powodu, choć może dotąd nie miałyście o tym pojęcia...
To prawda, akurat ja tak mam jako mężczyzna, że dla mnie „nie jest niczym niezwykłym”, że przyszła do kościoła niewiasta w w obcisłych spodniach albo w dekolcie albo w odsłoniętych nogach powyżej kolan, ewentualnie rękach (oczywiście gorszy mnie taki widok). Natomiast mam kolegę, przyjaciela dla którego taki nieprzyzwoity ubiór dziewczyn oraz kobiet stanowi „straszną pokusę” (o której mi wielokrotnie mówił) i w związku z tym codziennie będąc na Mszy Świętej specjalnie idzie do nawy bocznej (żeby nie mieć „strasznych pokus”) dokąd takie niewiasty zazwyczaj nie przychodzą...

MEDALIK ŚW. BENEDYKTA

Czy te gołe baby o tym nie wiedzą, że niektórzy mężczyźni z ich powodu grzeszą?I że są współwinne temu i że na swoim sumieniu ich grzechy mają? Dlaczego kapłani na ten temat milczą? Ja kiedyś poprosiłam kapłana, aby zwrócił uwagę babie, która jest nieprzyzwoicie ubrana... to najpierw mi kazał iść do Kościoła i wszystkich gołych upominać, potem pokazał mi jakąś kilkuletnią dziewczynkę i powiedział, że też jest nieprzyzwoicie ubrana, a następnie zwrócił uwagę tej gołej babie, ale powiedział, że może w tym stroju wejść do Kościoła uczestniczyć tak we Mszy Świętej...

Tymoteusz

Ten kapłan najwyraźniej nie rozumie swojego powołania...