Z najwyższą czcią przystępujemy do kontemplacji Najświętszych Ran naszego Odkupiciela, odnajdując w tej modlitwie z 1883 roku ocalenie dla naszych strudzonych dusz. Wpatrujemy się w Ukrzyżowanego, by poprzez duchowy pocałunek złożyć nasze życie w Jego bolesnych znamionach, które są dla nas jedyną bramą do wieczności.
Adoracja przebitych nóg: Przez pokorne ucałowanie nóg Pana, przybitych dla nas do drzewa hańby, błagamy o łaskę nawrócenia na wzór świętej Marii Magdaleny, pragnąc zostać przyjętymi do Bożej bliskości.
Cześć dla zbawczych rąk: Wznosimy oczy ku rękom Pana Jezusowym, które szeroko otwarte i żelaznymi gwoździami przeszyte, stają się dla nas znakiem nieskończonego miłosierdzia i ceny naszego wykupu z niewoli grzechu.
Zatopienie w Sercu: Wnikamy z drżeniem w ranę Najświętszego Serca, przebitego ostrą włócznią, zadając sobie z bólem pytanie, dlaczego dotąd nasza miłość była tak słaba i niegodna Jego nieprzebranej dobroci.
Zadatek Życia: Wierzymy, że to codzienne, wieczorne rozpamiętywanie Męki Pańskiej oczyszcza nasze intencje i przygotowuje nas na spotkanie z Sędzią, który dla nas stał się Ofiarą.
W blasku gasnących świec i purpury róż, kładziemy nasze smutki w rany Zbawiciela, ufając, że tam odnajdziemy pokój, którego świat dać nie może.
____________
Zachęcamy do ściągnięcia naszego MODLITEWNIKA TRADYCYJNEGO Pobierz aplikację tutaj (link do strony z odnośnikiem do Google Play): Modlitewnik Tradycyjny. Twój duchowy niezbędnik …
____________
Z głębokim wzruszeniem odnajdujemy w tej dziewiętnastowiecznej modlitwie echo najszczerszych tęsknot serca, które pragnie zatopić się w ranach Zbawiciela, by tam obmyć się z brudu codzienności.
Często nasze modlitwy wieczorne bywają jałowe, lecz wystarczy jedno spojrzenie na Ukrzyżowanego, by obudzić w sobie zbawienny żal i miłość, która nie zna granic. Niech każdy akt czci złożony w duchu na nogach, rękach i boku Pana, staje się dla nas potężnym orężem przeciwko pysznej samowoli i przypomnieniem o cenie naszego odkupienia.
Błagajmy o serce, które nigdy nie przestanie toczyć łez nad niewiernością, lecz będzie stale szukać schronienia w otwartym boku Chrystusa, gdzie bije źródło wiekuistej dobroci i życia. Pamiętamy, że tylko poprzez rany Zbawiciela możemy stać się biali nad śnieg i godni wejścia do radości Nieba.